• PO MOJEMU

    Po pierwsze – doświadczać

                Życie to nieustające pasmo wydarzeń. Ciągle coś się dzieje, coś się zmienia, jedno przychodzi, podczas gdy inne odchodzi. Odchodzi na zawsze lub tylko na jakiś czas. Jeśli było dobre, to watro wierzyć w tę drugą możliwość i otworzyć się na nią. Być gotowym na powrót tego dobrego i nie skupiać się na tym, co przez chwilę nie wychodzi. Bo dobro wraca. Zawsze. Sądzę, że wystarczy mu na to pozwolić, czyli zwyczajnie być otwartym i gotowym, cierpliwie czekać. I nie narzekać, choć może to być ogromnie trudne.             Wydarzenia niosą ludzi. Stawiają na naszej drodze różne osoby i myślę, że nieprzypadkowo tak się dzieje. Dana osoba pojawia się we właściwym…

  • AUTYZM,  PO MOJEMU

    11 lat minęło…

    Dziś u nas radośnie. Świętujemy! Dzień jedenastych urodzin tej dziewczynki ze zdjęcia. MOJEJ dziewczynki! 🙂 W momencie, kiedy powstawało to zdjęcie, nie byłyśmy jeszcze świadome tego, co czeka za zakrętem. Co zauważymy pół roku później, ani jaką diagnozę otrzymamy za dwa lata… Ale miało być radośnie, prawda? Więc ten temat zostawię na inną okazję, jeśli jesteście ciekawi? Chciałoby się krzyknąć: jak to zleciało! I chyba wszyscy rodzice, których znam, myślą podobnie o czasie, który upłynął od momentu narodzin ich pociech. Czas płynie nieubłaganie, nie czeka, nie zatrzymuje się… Choć czasami są takie momenty, kiedy wydaje się, że jednak na chwilę stanął w miejscu – ja to nazywam takimi maleńkimi momentami…

  • PO MOJEMU

    Zmiany się nie „robi”

    Zmiana nie dzieje się od razu. „Bo ja tak chcę i od teraz tak będzie” – naprawdę wierzysz, że istnieje coś takiego? Że życie może się wnet odmienić, jak od pstryknięcia palcem, tudzież dotknięcia czarodziejskiej różdżki? Może do tego jeszcze samo? Dobra, bajki na bok. Ja już przestałam się łudzić. Dotarłam do tego magicznego momentu, w którym pojmuję swą sprawczą moc. Wiem, że mogę. Pogodziłam się z tym, że zmiana z a c h o d z i. Naprawdę mogę odmienić swoje życie, ale będzie mnie to wiele kosztowało. I im szybciej zdam sobie z tego sprawę, tym lepiej. Przede wszystkim potrzeba czasu. Niestety, nie widzę odstępstw od tej reguły.…

  • AUTYZM,  KSIĄŻKI,  PO MOJEMU

    Światowy Dzień Świadomości Autyzmu

    Dziś mamy wyjątkowy dzień. Niepełnosprawność ta „boli” w takim znaczeniu, że na ogół nie jest widoczna. Moja Córka i jej podobne dzieci są przez to często oceniane jako niegrzeczne, niewychowane, a nawet rozwydrzone. Oj, już od niejednej osoby mi się oberwało za jej zachowanie. Za zachowanie, którym nie wyrządzała nikomu krzywdy… Święto to powstało, aby podnosić społeczną świadomość wiedzy o autyzmie. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, iż autyzm nie jest „chorobą”, na którą można wziąć tabletkę. To zaburzenie rozwojowe, które nierzadko wywraca całe życie do góry nogami. Jedynie mały procent dorosłych osób jest w stanie funkcjonować samodzielnie, wszystko zależy od terapii… Bywa rownież i tak, że osoby z autyzmem…

  • PO MOJEMU

    Pełna moc i wiatr w żagle czy wiosenne przesilenie?

    Czy masz ulubioną porę roku? Ja – nie. Ale postawiona przed tym pytaniem dzisiaj bez wahania i namysłu odpalę – WIOSNA! I mimo, iż ta kalendarzowa dopiero za dwa dni, to mnie już robi się cieplej na serduchu, kiedy wystawiam twarz do nieśmiałych, nieco niepewnych jeszcze, promieni słońca. Jeśli cofnę się w czasie o trzy tygodnie, to przypomnę sobie końcówkę lutego, która w tym roku była naprawdę piękna, ciepła i wiosenna. W ogóle taki fajny jest ten czas, prawda? Zachęcający. Inspirujący i nakręcający nad wyraz pozytywnie. Sprzyjający rozwojowi (a jakże!) i kontynuowaniu powziętych postanowień, wypełnianiu zobowiązań. I mimo, iż na prawdziwą wiosnę jeszcze trzeba trochę poczekać, to u mnie już…

  • PO MOJEMU

    O kryzysie słów kilka

    Odkąd sięgam pamięcią słowo „kryzys” miało dla mnie negatywny wydźwięk. Wydawało mi się, że jest to coś, czego powinnam się wystrzegać, unikać „jak ognia”. Jednak czy w świecie, gdzie z sytuacjami patowymi człowiek ma do czynienia właściwie od zarania dziejów, możliwe jest w ogóle uniknięcie załamania? Czy można mieć jakikolwiek wpływ na to, co przyniesie nam los? Przecież nasza rzeczywistość to jedna, wielka, permanentna zmiana – ewoluujemy my sami, zmienia się czas, środowisko, pory roku, ludzie wokół nas… I można by tutaj wyliczać przykłady w nieskończoność, aż patrząc globalnie doszłabym na przykład do zmiany klimatu, gdyż transformacje otaczają nas ze wszystkich stron. Ale nie o to chodzi. „(…) w każdym…

  • PO MOJEMU

    O wspinaniu się

    To wbrew pozorom nie będzie tekst o sportach ekstremalnych, ale o sprawach przyziemnych. O takich, które trzeba wziąć we własne ręce. I zrobić z nimi coś. Coś przez duże C, zadziałać. „Gdy się umiera, mając trzydzieści jeden lat, nie jest się gotowym na śmierć. A zresztą czy kiedykolwiek można powiedzieć, że tak, już jestem na to gotowy? Czy ktoś z nas wie, ile jeszcze razy będzie mógł się obudzić rano w swoim łóżku, ile razy spojrzeć w oczy bliskim?” Kiedy natknęłam się na to zdanie po prostu mną wstrząsnęło. Nagle przestałam się nad sobą użalać, że znowu zabrakło mi czasu czy że doba znów jest za krótka. Przestałam ględzić, jak…

  • PO MOJEMU

    Nie bój się zmiany na lepsze

    „Nie ma nic szlachetnego w tym, że przewyższa się drugiego człowieka. Prwdziwe szlachectwo ducha tkwi w przewyższeniu dawnego siebie” Ernest Hemingway Mierzyć wyżej? Osiągać więcej? Pokonywać własne słabości? Stawać się „lepszą wersją siebie”? Być wreszcie szczęśliwym? Przewyższyć dawnego siebie? Świat, a więc i my, i nasze otoczenie, nieustannie się zmienia. Dlaczego by z tego nie skorzystać? Dlaczego nie zaczerpnąć z tego czegoś dla siebie? Nie wykorzystać tej siły? Nawet przyroda podpowiada nam, że czas na zmiany! Wreszcie! Jestem za tym, aby wykorzystywać kazdą szansę i podejmować proby (tak, kolejne!). Czas wreszcie zrobić cos dobrego dla siebie. Można zacząć od wyjęcia z szafy cieplejszej kurtki 😉 Faktem jest, że zmiany najszybciej…

  • PO MOJEMU

    Jak wyglądają nasze powroty do przeszłości

    Nadszedł koniec sierpnia. Za nami upalne dni spędzane na wycieczkach po parkach i szukaniu chłodu w cieniu drzew, na moczeniu się w basenie. Za nami rówież dni ponure i deszczowe, kiedy myślałam, że nie uda mi się wytrwać na zabawach z dziećmi do wieczora, że zabraknie mi pomysłów na przepędzanie nudy tych szarych dni. Na szczęście mamy półki wypełnione książkami, więc zawsze pozostawało jakieś wyjście awaryjne. Słoneczne dni dały nam mnóstwo radości, wiele okazji do aktywnego wypoczynku i… opaleniznę 😉 Natomiast te, kiedy pogoda nas nie rozpieszczała potrafiły świetnie inspirować. Czasami tak po prostu robimy sobie popcorn, znosimy do salonu poduszki, mościmy się we trzy na kanapie i oglądamy filmy,…