• AUTYZM,  PO MOJEMU

    11 lat minęło…

    Dziś u nas radośnie. Świętujemy! Dzień jedenastych urodzin tej dziewczynki ze zdjęcia. MOJEJ dziewczynki! 🙂 W momencie, kiedy powstawało to zdjęcie, nie byłyśmy jeszcze świadome tego, co czeka za zakrętem. Co zauważymy pół roku później, ani jaką diagnozę otrzymamy za dwa lata… Ale miało być radośnie, prawda? Więc ten temat zostawię na inną okazję, jeśli jesteście ciekawi? Chciałoby się krzyknąć: jak to zleciało! I chyba wszyscy rodzice, których znam, myślą podobnie o czasie, który upłynął od momentu narodzin ich pociech. Czas płynie nieubłaganie, nie czeka, nie zatrzymuje się… Choć czasami są takie momenty, kiedy wydaje się, że jednak na chwilę stanął w miejscu – ja to nazywam takimi maleńkimi momentami…

  • AUTYZM,  KSIĄŻKI,  PO MOJEMU

    Światowy Dzień Świadomości Autyzmu

    Dziś mamy wyjątkowy dzień. Niepełnosprawność ta „boli” w takim znaczeniu, że na ogół nie jest widoczna. Moja Córka i jej podobne dzieci są przez to często oceniane jako niegrzeczne, niewychowane, a nawet rozwydrzone. Oj, już od niejednej osoby mi się oberwało za jej zachowanie. Za zachowanie, którym nie wyrządzała nikomu krzywdy… Święto to powstało, aby podnosić społeczną świadomość wiedzy o autyzmie. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, iż autyzm nie jest „chorobą”, na którą można wziąć tabletkę. To zaburzenie rozwojowe, które nierzadko wywraca całe życie do góry nogami. Jedynie mały procent dorosłych osób jest w stanie funkcjonować samodzielnie, wszystko zależy od terapii… Bywa rownież i tak, że osoby z autyzmem…

  • AUTYZM

    O tym, jak zawalił mi się świat.

    Czy wiesz jak to jest, kiedy świat wali się na głowę? Jak się czuje człowiek pozbawiony w jednej sekundzie wszelkich złudzeń i nadziei? Kiedy uświadamia sobie, że właśnie utracił kontrolę nad wszystkim i życie toczy się jakby obok? Mój świat zawalił się dwunastego czerwca dwa tysiące jedenestego roku, kiedy po półtorarocznym okresie badań, testów i obserwacji zdiagnozowano u mojej córki spektrum zaburzeń autystycznych. Byłam wstrząśnięta i nieprzygotowana na taką wiadomość. Oczywiście wcześniej były przypuszczenia i domysły, jednak zostawały regularnie spychane w „tył głowy”. I mimo tego, iż zdawałam sobie sprawę z odmienności mojego dziecka, nie mogłam uwierzyć w to, co usłyszałam. Więcej – chyba nie chciałam nawet tego przyjąć do…