• PODRÓŻE

    Moja październikowa Lizbona

    Portugalia, jako kraj, który pragnęłam zobaczyć, od dawna widniała na mojej liście celów. Taki mój wymarzony „koniec świata”… Wreszcie plan udało się zrealizować i późnym popołudniem jednego z ostatnich dni października znalazłam się na zachodnim końcu Europy. Dotarcie na miejsce  Mimo późnej pory i późnego października 😉 Lizbona zgotowała powitanie bardzo słoneczne (Londyn, co do niego podobne, oczywiście żegnał chłodno i deszczowo). Po opuszczeniu terminalu lotniska obrałam kurs na metro, a stamtąd do dzielnicy Baixa-Chiado, gdzie trzeba było odebrać klucze do naszego lokum. W recepcji powitano nas bardzo ciepło, zaproponowano również podwiezienie, ale… Komu chciałoby się czekać dwadzieścia minut na kierowcę, kiedy ta sama droga pieszo zabierała dziesięć minut? Wybrałam więc…

  • PO MOJEMU

    Nie bój się zmiany na lepsze

    „Nie ma nic szlachetnego w tym, że przewyższa się drugiego człowieka. Prwdziwe szlachectwo ducha tkwi w przewyższeniu dawnego siebie” Ernest Hemingway Mierzyć wyżej? Osiągać więcej? Pokonywać własne słabości? Stawać się „lepszą wersją siebie”? Być wreszcie szczęśliwym? Przewyższyć dawnego siebie? Świat, a więc i my, i nasze otoczenie, nieustannie się zmienia. Dlaczego by z tego nie skorzystać? Dlaczego nie zaczerpnąć z tego czegoś dla siebie? Nie wykorzystać tej siły? Nawet przyroda podpowiada nam, że czas na zmiany! Wreszcie! Jestem za tym, aby wykorzystywać kazdą szansę i podejmować proby (tak, kolejne!). Czas wreszcie zrobić cos dobrego dla siebie. Można zacząć od wyjęcia z szafy cieplejszej kurtki 😉 Faktem jest, że zmiany najszybciej…

  • AUTYZM

    O tym, jak zawalił mi się świat.

    Czy wiesz jak to jest, kiedy świat wali się na głowę? Jak się czuje człowiek pozbawiony w jednej sekundzie wszelkich złudzeń i nadziei? Kiedy uświadamia sobie, że właśnie utracił kontrolę nad wszystkim i życie toczy się jakby obok? Mój świat zawalił się dwunastego czerwca dwa tysiące jedenestego roku, kiedy po półtorarocznym okresie badań, testów i obserwacji zdiagnozowano u mojej córki spektrum zaburzeń autystycznych. Byłam wstrząśnięta i nieprzygotowana na taką wiadomość. Oczywiście wcześniej były przypuszczenia i domysły, jednak zostawały regularnie spychane w „tył głowy”. I mimo tego, iż zdawałam sobie sprawę z odmienności mojego dziecka, nie mogłam uwierzyć w to, co usłyszałam. Więcej – chyba nie chciałam nawet tego przyjąć do…