O MNIE

Witaj na moim blogu

Cześć, jestem Marlena Fus i chciałabym dziś z Wami rozpocząć moją przygodę.

Będziecie świadkami przełomu w moim życiu, przełomu na wielu płaszczyznach. Czytałam, czytałam i czytałam, aż wreszcie postanowiłam wziąć się za pisanie.

„Prawdziwe życie toczy się

w rytmie maleńkich zmian” 

Lew Tołstoj

Co mnie „podkusiło”? Na pewno były to moje notatki, odkurzone po wielu latach i kawałek naderwanej kartki z moją ówczesną listą celów (o czym chętnie opowiem więcej, jeśli jesteście ciekawi?). To właśnie na niej od lat tkwił punkt o prowadzeniu bloga. Może to jakiś znak, że stare zapiski wpadły mi w ręce akurat teraz? A może po prostu częściej powinnam odkurzać moją „papierologię”? 😉

Pisanie to dla mnie także pewien rodzaj autoterapii. Nie chcąc Was za bardzo zanudzać wdając się niepotrzebnie w szczegóły powiem tylko tyle, że ostatnie trzy lata znacznie się na mnie odbiły i jak można się spodziewać, niestety, w tym negatywnym sensie. Ale na horyzoncie mojego życia powoli zaczynam dostrzegać nadchodzące lepsze dni i chcę się z Wami tym podzielić. Bądźmy dla siebie wsparciem, hm?

______________________________________________________________________________

Welcome to my website

Hey, I’m Marlena Fus and I would like to start my adventure with you today.

You will witness a breakthrough in my life, a breakthrough on many levels. I read, read and read until finally I decided to start writing.

„Real life takes place

in the rhythm of tiny changes.”

Lev Tolstoy

What „tempted” me? Surely these were my notes, dusted off after many years and a piece of ripped paper with my list of goals (what would I like to tell you more about if you are curious?). It was on this card that the point about running a blog had been stuck for years. Maybe it’s a sign that the old notes have fallen into my hands right now? Or maybe I should just vacuum my „paperwork” more often? 😉

Writing is also a kind of autotherapy for me. I don’t want to bore you too much, but I’ll just say that the last three years have had a big impact on me and, as you can expect, unfortunately, in this negative sense. But on the horizon of my life I am slowly beginning to see better days coming and I want to share it with you. Let’s be supportive, huh?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *