PO MOJEMU

Po pierwsze – doświadczać

            Życie to nieustające pasmo wydarzeń. Ciągle coś się dzieje, coś się zmienia, jedno przychodzi, podczas gdy inne odchodzi. Odchodzi na zawsze lub tylko na jakiś czas. Jeśli było dobre, to watro wierzyć w tę drugą możliwość i otworzyć się na nią. Być gotowym na powrót tego dobrego i nie skupiać się na tym, co przez chwilę nie wychodzi. Bo dobro wraca. Zawsze. Sądzę, że wystarczy mu na to pozwolić, czyli zwyczajnie być otwartym i gotowym, cierpliwie czekać. I nie narzekać, choć może to być ogromnie trudne.

            Wydarzenia niosą ludzi. Stawiają na naszej drodze różne osoby i myślę, że nieprzypadkowo tak się dzieje. Dana osoba pojawia się we właściwym momencie życia w konkretnym celu. W jakim? Myślę, że najczęściej chodzi o naukę – albo się uczysz czegoś od niej, albo cały tok zdarzeń sprawia, że wynosisz wiedzę i mądrość na przyszłość sam z własnego zachowania. To właśnie dlatego życie czasami tak mocno doświadcza.

            Jednak trzeba również zauważać dobre strony. Czy jesteś na przykład w stanie przypomnieć sobie ten moment, kiedy rozmawiasz z nowo poznaną osobą i nagle orientujesz się, że chłoniesz ją całym sobą? Że ona kończy Twoje zdania, a Ty jej? Że nadajecie na tych samych falach? Że poznałeś właśnie kogoś, kto rozumie Cię bez reszty, niemalże bez słów? Macie taki sam punkt widzenia, te same rzeczy są dla Was ważne i właściwie to moglibyście tak przegadać ze dwa dni… Taka „bratnia dusza”. Przypominasz sobie? A czy pamiętasz ile razy byłeś wdzięczny za możliwość poznania takiego człowieka? Ile razy podziękowałeś losowi, że postawił go na Twej drodze? A może uważasz, że wolno Ci tylko narzekać na te gorsze dni? Bo przecież nie raz życie stawia na naszej ścieżce życia osobę – z naszego punktu widzenia – niewłaściwą. Nawet złą osobę, która zraniła, skrzywdziła, oszukała, być może nawet na dłuższą chwilę pozwoliliśmy sobie uwierzyć, że odebrała nam nadzieje i której obecność kojarzy się tylko ze złymi chwilami. Czasami coś nie pójdzie po naszej myśli. Kiedy indziej coś zostaje nam odebrane. Czasem dotyka nas ogromne cierpienie. To przykre i ma prawo przynosić smutek i łzy. Ale to naprawdę było potrzebne, chociaż brzmi tak absurdalnie, bo jak tutaj pogodzić się z chorobą, z odejściem bliskiej osoby, ze stratą poczętego dziecka, z niszczącym żywiołem… Dla niektórych „końcem świata” jest kradzież czy nawet utrata pracy. Oczywiście, to nie jest łatwe, lecz choć nie zdajemy sobie w ówczesnym momencie jeszcze z tego sprawy, to jest dla nas bardzo wartościowe przeżycie, za które nie zaszkodziłoby być wdzięcznym. Rangi ważności nadaje fakt, że to, co nas spotkało czyni nas innym człowiekiem, odmienia nas, uczy. Sprawia, że podnosimy się silniejsi – i o to przecież tutaj chodzi! Aby dostrzegać jasną stronę nawet w ciemności, ponieważ taki stan jest chwilowy. To naprawdę minie. Od życia otrzymujemy lekcje, które najlepiej jest przyjąć z pokorą. Życie jest najlepszym nauczycielem, mimo iż czasami tak wiele od nas wymaga. Warto sobie powiedzieć, że tak naprawdę wszystko zależy ode mnie. Od tego w jaki sposób postrzegam ludzi i sytuacje. Sposób w jaki do tego podchodzimy jest odpowiedzią na wszystkie pytania, rozwiązaniem tej życiowej zagadki. Jesteśmy w stanie sami decydować o jakości swojego życia.

            Żyć – doświadczać, poznawać, uczyć się, być pokornym, wyciągać wnioski i rozwijać się – oto cała tajemnica.

______________________________________________________________________________

First of all, to experience

            Life is a continuous series of events. Something happens all the time, somethings change, something comes and another thing goes. It’s gone forever or only for a while. If it was good, believe in the second possibility and open yourself up to it. To be ready for the return of the good and not to focus on what does not come out for a while. Because good is coming back. Always. I think that it is enough to let it arrive, that is to simply be open and ready to wait patiently and patiently. And don’t complain, though it can be extremely difficult.

            Events carry people. They put different people on a path and I think it is not a coincidence that this happens. A person appears at the right moment in life for a specific purpose. What’s that? I think that most often it is about learning – either you learn something from it or the whole course of events makes you more knowledgeable and provides wisdom for the future for yourself from your own behaviour. That’s why life experiences so much sometimes.

            However, it is also important to note the good sides. For example, can you remember the moment when you talked to a new person and suddenly realized that you were absorbing them with your whole body? That they are finishing your sentences and you’re finishing theirs? That you’re on the same wavelength? That you have just met someone who understands you completely, almost without words? You have the same point of view, the same things are important to you and you could actually talk like that for two days… A „soul mate”. Do you remember? Do you remember how many times you were grateful for the opportunity to meet such a person? How many times have you thanked fate for putting them in your way? Or do you think you can only complain about the worst days? After all, many times life puts the wrong person on our path of life. Even a bad person who injured, hurt, cheated, perhaps even for a long time, we let ourselves believe that they took away our hope and their presence is associated only with bad moments. Sometimes things don’t go our way. At other times, something is taken away from us. Sometimes we suffer a great deal of pain. It’s unpleasant and this has the right to bring sadness and tears. But it was really necessary, although it sounds so absurd, because how do we come to terms with an illness, with the passing away of a loved one, with the loss of a conceived child, with the destructive element… For some people, the „end of the world” is stealing or even losing their jobs. Of course, it is not easy, but although we are not aware of it at the time, it is a very valuable experience for us, for which it would not hurt to be thankful. The fact is that what has happened to us makes us different, changes us, teaches us. It makes us rise stronger, and that’s what this is all about! To see the bright side even in the dark, because this is a temporary state. It’ll really pass. From life we receive lessons that are best received with humility. Life is the best teacher, even though sometimes it requires so much from us. It’s worth saying that it’s really up to us, from the way we see people and situations. The way we approach it is the answer to all the questions, the solution to this mystery of life. We are able to decide on our own quality of life.

            To live – to know, to experience, to learn, to be humble, to draw conclusions and to develop – this is the whole mystery.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *