• PO MOJEMU

    Pełna moc i wiatr w żagle czy wiosenne przesilenie?

    Czy masz ulubioną porę roku? Ja – nie. Ale postawiona przed tym pytaniem dzisiaj bez wahania i namysłu odpalę – WIOSNA! I mimo, iż ta kalendarzowa dopiero za dwa dni, to mnie już robi się cieplej na serduchu, kiedy wystawiam twarz do nieśmiałych, nieco niepewnych jeszcze, promieni słońca. Jeśli cofnę się w czasie o trzy tygodnie, to przypomnę sobie końcówkę lutego, która w tym roku była naprawdę piękna, ciepła i wiosenna. W ogóle taki fajny jest ten czas, prawda? Zachęcający. Inspirujący i nakręcający nad wyraz pozytywnie. Sprzyjający rozwojowi (a jakże!) i kontynuowaniu powziętych postanowień, wypełnianiu zobowiązań. I mimo, iż na prawdziwą wiosnę jeszcze trzeba trochę poczekać, to u mnie już…