Zaryzykuję stwierdzenie, że każdy z nas zna ten stan, kiedy codzienność zaczyna trochę przygniatać, prawda? W gabinecie psychologicznym często słyszę, jak bardzo takie przeciążenie odbija się na samopoczuciu, emocjach i ciele. Obowiązki, stres, brak czasu dla siebie. W takich chwilach łatwo zgubić lekkość i spokój. Wydaje mi się jednak, że często wystarczą drobne gesty, żeby poczuć się choć odrobinę lepiej. A może nie potrzeba wielkich zmian, tylko uważności na siebie?
Chciałabym podzielić się pięcioma sposobami, które mi samej często pomagają. Może znajdziesz wśród nich coś dla siebie.
- Ruch, który pomaga regulować napięcie w ciele
Myślę, że nie chodzi tu o narzucanie sobie treningów, na które nie mamy siły. Czasem wystarczy spacer, kilka kroków w rytm ulubionej piosenki albo rozciąganie się w domu. Może to być też wspólne spędzanie miłych chwil z ukochaną osobą – wyjście na rower, spacer po parku, wspólne gotowanie czy po prostu… miły wieczór we dwoje 🙂 Chodzi o to, by ciało poczuło, że żyje i że dbamy o nie nie tylko wtedy, gdy musi „działać”.
Pytanie do Ciebie: Jaka forma ruchu daje Ci lekkość i radość?
- Oddech jako prosty sposób na obniżenie napięcia
Uważam, że bardzo rzadko pozwalamy sobie po prostu oddychać. Trzy głębokie wdechy i wydechy potrafią zatrzymać gonitwę myśli i przynieść trochę spokoju. Możesz spróbować zrobić to w autobusie, stojąc w kolejce czy zanim wejdziesz na spotkanie. To drobny moment, który nie wymaga dodatkowego czasu, a potrafi naprawdę zmienić samopoczucie.
Pytanie do Ciebie: Czy w ciągu dnia znajdujesz chociaż jedną minutę, żeby po prostu odetchnąć?
- Kontakt z drugim człowiekiem a poczucie bezpieczeństwa
Wydaje mi się, że czasem zwykła rozmowa potrafi przynieść więcej ulgi niż najdłuższe analizowanie w głowie. To może być telefon do przyjaciela, wspólny spacer albo nawet kilka zdań wymienionych z kimś życzliwym w pracy. Czasem wystarczy poczucie, że ktoś nas słucha i nie ocenia.
Pytanie do Ciebie: Z kim czujesz się na tyle bezpiecznie, by dzielić się tym, co naprawdę czujesz?
- Akceptacja własnych granic i zmęczenia
Moim zdaniem często oczekujemy od siebie zbyt wiele. To normalne, że nie zawsze mamy energię. Akceptacja może oznaczać pozwolenie sobie na popołudnie w piżamie, odłożenie sprzątania na jutro albo zamówienie obiadu zamiast gotowania. To drobne rzeczy, które są sygnałem: „mam prawo odpocząć”.
Pytanie do Ciebie: Co mówisz sobie w dni, kiedy brakuje Ci sił – jesteś wobec siebie wyrozumiała czy raczej krytyczna?
- Małe przyjemności jako codzienna regulacja emocji
Wydaje mi się, że to właśnie drobiazgi najczęściej przywracają równowagę. Filiżanka kawy wypita bez pośpiechu, ulubiona świeca, rozmowa z kimś, kto poprawia nam humor, kilka stron książki przed snem. Takie chwile sprawiają, że łatwiej złapać dystans do codzienności. Dla wielu osób takie sposoby są pierwszym krokiem. Czasem jednak napięcie, zmęczenie albo brak równowagi utrzymują się dłużej i trudno poradzić sobie z nimi samodzielnie. W takich momentach rozmowa z psychologiem online bywa przestrzenią, w której można spokojnie przyjrzeć się temu, co dzieje się w głowie i w ciele.
Pytanie do Ciebie: Jaką drobną przyjemność możesz podarować sobie jeszcze dziś?
Mam poczucie, że równowaga psychiczna nie jest czymś, co osiąga się raz na zawsze. To raczej proces, w którym każdego dnia uczymy się zauważać swoje potrzeby i odpowiadać na nie w prosty sposób. Czasem to naprawdę te najmniejsze rzeczy przynoszą największą ulgę.
💛 A Ty? Od czego chciałabyś zacząć, żeby dziś poczuć się trochę lepiej? Jeśli czujesz, że ten temat jest Ci bliski i chcesz przyjrzeć się temu głębiej, konsultacje psychologiczne online mogą być jednym ze sposobów zadbania o siebie.

