Czy wiesz, jak to jest, kiedy w jednej chwili tracisz poczucie kontroli nad swoim życiem? Kiedy świat, który znałaś lub znałeś, nagle przestaje istnieć, a przyszłość staje się niejasna i pełna lęku?
Dla wielu rodziców takim momentem jest usłyszenie diagnozy dziecka.
Pamiętam dzień, w którym dowiedziałam się, że moja córka znajduje się w spektrum autyzmu. Choć wcześniej pojawiały się przypuszczenia i niepokój, ta informacja spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Towarzyszył mi szok, niedowierzanie, a także silne emocje, których nie potrafiłam wtedy nazwać ani pomieścić.
W takich chwilach bardzo często pojawia się zaprzeczenie. Myśl, że to niemożliwe. Że może to błąd. Że jeszcze wszystko da się „odwrócić”. To naturalna reakcja na przeciążenie emocjonalne i nagłą zmianę obrazu rzeczywistości.
Z czasem do szoku dołączają kolejne uczucia: bezradność, lęk o przyszłość, poczucie winy, a także pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. Rodzice często zastanawiają się, czy mogli coś zrobić inaczej, co czeka ich dziecko i czy poradzą sobie z nową rzeczywistością.
To nie jest problem, z którym można się po prostu przespać. To proces. Czasem długi, pełen sprzecznych emocji, żałoby po wyobrażeniach i stopniowego oswajania się z tym, co jest.
Z perspektywy czasu wiem, że to, co przeżywałam, było reakcją na stratę poczucia bezpieczeństwa i przewidywalności. W pracy psychologicznej bardzo często spotykam osoby, które doświadczają podobnego „zawalenia się świata” – nie tylko w związku z diagnozą dziecka, ale także po stracie, rozstaniu czy nagłym kryzysie życiowym.
Chciałabym, żeby ten tekst był wsparciem dla tych, którzy są na początku tej drogi. Jeśli jesteś w miejscu, w którym czujesz się zagubiona lub zagubiony, przeciążony emocjonalnie i pełen lęku – to, co przeżywasz, ma sens. Nie jesteś w tym sama ani sam.
Czasem pierwszym krokiem nie jest znalezienie odpowiedzi, ale pozwolenie sobie na przeżywanie tego, co trudne, z kimś obok.

