Powroty do przeszłości – dlaczego wspomnienia pomagają nam zrozumieć siebie

Koniec sierpnia często przynosi mieszane emocje. Z jednej strony żegnamy lato, z drugiej przygotowujemy się na nowy etap. Za nami upalne dni spędzane na wycieczkach, w parkach, na szukaniu cienia i chłodu. Były też dni deszczowe, bardziej wymagające, kiedy trzeba było znaleźć w sobie cierpliwość i pomysły na wspólne bycie w domu.

Na szczęście są książki, poduszki, filmy i chwile, które nie wymagają wielkiego planowania. Czasem wystarczy zrobić popcorn, usiąść razem na kanapie i po prostu być obok.

Jednego z takich dni zaproponowałam moim córkom coś innego. Włączyłam krótkie filmiki sprzed lat, nagrane telefonem, z czasów, kiedy były jeszcze małymi dziećmi. Nie spodziewałam się takiej reakcji. Jedna z nich wzruszyła się do łez, z niedowierzaniem dopytywała, czy to naprawdę ona. Śmiała się, komentowała, patrzyła na siebie z ciekawością i czułością.

I wtedy przyszła refleksja.

Jak bardzo potrzebujemy kontaktu z własną historią.

Powrót do wspomnień daje dzieciom, ale też dorosłym, poczucie ciągłości. To, że jesteśmy kimś więcej niż tylko tym, kim jesteśmy „tu i teraz”. Że mamy swoją drogę, swoje etapy, swoje zmiany. W psychologii to doświadczenie bywa bardzo ważne dla budowania poczucia tożsamości i bezpieczeństwa.

Z tej myśli zrodził się pomysł stworzenia czegoś trwałego. Nie kolejnych plików na dysku, ale realnej pamiątki. Albumów, do których można wracać. Zdjęć, pierwszych rysunków, drobnych śladów dzieciństwa. Czegoś, co za kilka czy kilkanaście lat pozwoli spojrzeć na siebie z łagodnością.

Wrzesień zawsze oznacza zmianę. Powrót do rutyny, wcześniejsze poranki, nowe obowiązki. Dla wielu osób to moment napięcia, ale też nowego początku. Wakacyjna lekkość ustępuje miejsca codzienności, która bywa wymagająca, ale też porządkująca.

Zachowujemy wspomnienia lata i idziemy dalej.

Bo każdy kolejny etap życia niesie ze sobą coś nowego. I nawet jeśli towarzyszy mu niepewność, często jest w nim też przestrzeń na rozwój, bliskość i dobre rzeczy, które dopiero się wydarzą.

A Ty?
Jak przeżywasz momenty przejścia z jednego etapu w drugi?